• Wpisów:1071
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:4 dni temu
  • Licznik odwiedzin:79 120 / 1735 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Chciałbym by wierzyła, że jestem silna i sobie radzę.
Że pozbierałam się po wszystkim i jest dobrze.
Chciałabym...
 

 
Chce mieć poczucie, że już nic nie trzeba zmienić...
 

 
Jest wiele rzeczy, nad którymi tracimy kontrolę.
Zazwyczaj są to rzeczy martwe, chociażby samochód.
Jednakże czasem nie umiem zrozumieć jednej rzeczy.
Jak trzeba funkcjonować, by stracić kontrolę nad samym sobą?
Zajść za daleko, powiedzieć za dużo, skończyć za szybko.
Stracić rozsądek.
Człowiek jest istotą rozumną. Więc nie zapominajcie o tym. Myślę, że to jest ten etap. Etap niezwykle ważny. Otwórz oczy, spójrz na siebie i ludzi wokół.
Co widzisz? Ogromne poczucie winy i fale rozczarowań.
Powiem jeszcze jedną ważną rzecz.
Mówiąc słowo "Kocham" bierzmy za nie odpowiedzialność i liczmy się z tym, że to Nas do czegoś zobowiązuje.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Przychodzi ten moment, gdy wejdziesz w życie jako dorosły człowiek.
Skąd mamy wiedzieć, kiedy to nastąpiło?
Wszystko się zmienia.
Zaczynasz brać odpowiedzialność, za wszystko w co się angażujesz. Teraz już nie możesz się wycofać tak po prostu.
Mija dzień po dniu a Ty decydujesz jak on będzie wyglądał.
Nie musisz się pytać bo jesteś dorosły.
Za 3 dni masz urodziny i sam o tym zapominasz, bo przecież to już nie jest ważne.
Ważny jest mąż, ważne są dzieci, ważna jest praca,dom.
Wchodzisz w tą dorosłość tak głęboko, że irytuje Cie fakt,że musisz coś przygotować, bo może ktoś przyjedzie złożyć życzenia.
Czy to już jest wypalenie życiowe?
Czy będąc zdrowym emocjonalnie dozwolone jest takie myślenie?
Cicha nadzieja w głowie,że wszyscy zapomnieli o urodzinach i nie musisz nic robić co odbiega od codzienności.

Korzystając z tego, że zbliżają się moje urodziny...
To mam tylko jedno życzenie.
Nie wypowiem go na głos. Przecież tylko Anioły są w stanie go spełnić.
Może tego roku zasłużyłam.
Chociaż dostane pewnie wiele znaków które mi uświadomią, że jestem za mało ważna by tak było.
...
Jestem na etapie pogodzenia się z tym, że groch odbija się od ściany.
Zupełnie jak ten pierdolony kauczuk.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Tęsknie za tymi nocnymi spacerami, godzinnymi rozmowami i tym, że wiecznie brakowało mi czasu na to by wrócić do domu na noc.
To jeden z tych wieczorów, gdy siedzę i czytam wiadomości archiwalne.
Nie było ich zbyt dużo, bo nie były one potrzebne.
Czaty polegały na wiadomościach w stylu
"Wychodź już w moją stronię"
"Chodźmy na spacer"
"Nudzi mi się poróbmy coś"
A teraz?
Teraz, wszystko jest inne. Jeśli nie masz kasy na alkohol albo kluby to nawet nie myślisz o wyjściu wieczorem.
Nie ma już przyjaciół, nie ma spacerów, nie ma wylegiwania się na belach z sianem i godzinnych jazd konnych.
Ponieważ nikt nie ma czasu.
Nie... Inaczej.
Nikt nie chce mieć dla Ciebie czasu.

 

 
Boże proszę Cię o rozwiązanie tej sytuacji z wynikiem najlepszym dla wszystkich.
 

 
W tym kraju pijesz, gdy się cieszysz, pijesz, gdy jesteś smutny. Ludzie zmienili miłość do życia na miłość do wódki.
 

 
Czasem się zastanawiam, czy tak już będzie wyglądało moje życie.
Dlaczego, nie jestem taka jak oni?
Przecież mogłabym się upić, zatańczyć,zaśpiewać i mieć wyjebane.
A ja co se myślę...
Że moje życie będzie czyste od zła?
Że wieczory spędzę z lampką wina i książką?
Że będę najważniejsza?
Że ktoś się będzie liczył z moim zdaniem?
Hahaha.
A tym czasem świat jest przepełniony tanim trunkiem, sekretami i manipulacją.
Wypełniony tymi wszystkimi pokusami, przez które siedzę właśnie sama i wdycham opary.
To jest prawdą,że nie ważne ile ludzi mamy wokół siebie i tak mamy prawo czuć się samiutcy jak palec.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Miesiąc.
Równy miesiąc.
 

 
Nawet gdy mówisz, że wszystko jest w porządku.
Nadal dławisz się własnymi łzami każdej nocy.
Myślisz, że nie wiem?
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
W całym tym bagnie brakowało mi tylko tego, by w ciągu jednej rozmowy utracić tą stabilizacje o którą walczyłam X lat.
W takich chwilach wiecie co zauważam?
Że jestem nic nie wartą szmatą!
Kawałkiem materiału, którym ludzie obcierają się z najgorszego gówna i wyrzucają za siebie.
Nic nie warte jest dla mnie słowo kocham.
Nie rusza mnie uśmiech i sporadyczne łzy, gdy wszystko się knoci.

Bo życie jest po prostu chujowe!
Walczysz o kogoś latami, by usłyszeć w ciągu minuty słowa, które odbiorą Ci wszystko.
CHODŹ...
Naćpajmy się! Walniesz sobie krechę a ja zatopię się w swoich dropsach.
Tak zróbmy i pierdolmy wszystko...
Nie chce już tego domu.
Nie chce rozwoju.
Nie chce ślubu.
Nie chce dziecka.
Bóg miał racje. Męczyłoby się z Nami.
 

 
Nie umiem wiecznie starać się za dwoje.
Do tej pory tak to wyglądało w moich oczach.
Ja odmawiam sobie wszystkiego, by tylko było dobrze.
Nakłaniałam byś robił podobnie.
Ale w końcu coś pękło i wiem...że nie mogę tak dłużej.
Bo po prostu wiem, że jedno serce tego nie uciągnie.
Nastał ten moment, gdy odpuściłam.
Nie nakłaniam byś przestał, zaczął, ograniczył.
Dlaczego? Bo widzę,że to nie ma sensu.
Pamiętasz to słowo?
Słowo "ODPUŚĆ"
Przypomnij sobie tamtą rozmowę.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Czuje się wypełniona nadzieją i ekscytacją.
Nawet nie wiem, jak to określić.
Jestem tutaj, chce mi się płakać. Wiem,że jest we mnie jeszcze dużo smutku.
Ale moje ciało drży z zaangażowania.
Chce być szczęśliwa, mieć piękne myśli i stworzyć kochającą rodzinę.
Chce być taka, jaką widzą mnie ludzie.
Nie chce udawać.
Całe życie powtarzałam to zdanie.
"NIE CHCE UDAWAĆ, CHCE BYĆ TAKA"
Tak kurczowo chciałam być szczęśliwa, że ominęłam bardzo ważny fakt. Ja jestem szczęśliwa!
Przestałam udawać już dawno.
Siedzę w tym samochodzie i mówię
"Znajdź po drodze 5 osób, które się uśmiechają"
Rzadkość. To przykre, ale tak jest wszędzie.
Dlaczego?
Ponieważ ludzie nie cieszą się z tego co mają, tylko pragną więcej i więcej.
Zdałam sobie sprawę, że też zaczęłam to robić, przez pewien okres czasu.
Narzekałam, że Bóg mnie nienawidzi odbierając mi syna.
A teraz...
Teraz sie tego wstydzę.
Wstydzę się, że dopiero po tej tragedii zaczęłam dostrzegać, czym mnie obdarował.
Że mam wspaniały start do szczęśliwego życia i nie doceniam tego.
Zapuściłam wiarę, która niegdyś była moją jedyną odskocznią od tego co się dzieje w mojej głowie.
Największym moim błędem było to, że im byłam szczęśliwsza i miałam co chciałam, tym bardziej odsuwałam się od Boga i od tego nad czym pracowałam.


 

 
Boje się.
Boję się jutra...
Upadam na kolana pod ścianą i milczę.
Co się mówi w takich chwilach?
Nie wiem, czy mam prosić czy dziękować.
Milczę.
Przecież Ty wiesz najlepiej, co jest w mojej głowię.
Jedno mnie zastanawia.
Skoro wiesz, co się dzieje w mojej głowie, to dlaczego tego nie przerwiesz?
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Uciekasz.
Nie wiesz przed kim, nie wiesz dokąd.
Uciekasz od problemów i biegniesz, biegniesz.
W pewnej chwili dochodzi do momentu, gdy stajesz.
To ten czas gdy zrozumiesz, że to Ty sam jesteś tym problemem i nie warto dalej biec.
Wiec, co robisz?
 

 
Znów płacze, nie mogę zasnąć i boli mnie serce...
Rozmawiam całymi nocami z Bogiem, lecz On milczy.
Czym jest moje życie ;moje istnienie;?
W noce takie jak ta, siedzę i rozmyślam.
Co zrobiłam źle?
Może parę słów rzuconych w wiatr...
Rozmyślam i rozmyślam.
Gdzie jest mój dom? Moje miejsce na ziemi...
Kim jestem i dlaczego to tak wygląda?
Gdzie gorycz tego świata, zabrała mój uśmiech?
Jak to jest możliwe, że mam w sobie tyle łez?

Wieczorne bóle brzucha...
Po całym dniu, leże plackiem i modle się, by nie poleciała krew.
Ten strach, że poronię.
Ten paraliżujący strach, że znów jest coś nie tak...

Strach zmuszający Cię do niewiedzy-Niewiedza powodująca strach.
 

 
Szczęśliwe małżeństwo jest wtedy, gdy mąż rozumie każde słowo, którego żona jeszcze nie wypowiedziała.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Gdyby miłość mogła uzdrawiać a łzy wskrzeszać - dziś byłbyś z nami
  • awatar Gość: Skasuj komentarze, bo trzeźwieję...
  • awatar Gość: Miłość może, ale MY nie możemy, bo w nią nie wierzymy...
  • awatar Gość: Dlaczego ten, którego kochałam całą duszą, odszedł, a ten, którego nie kocham, został w moich objęciach? Nie chcę tak! ;((((((((((
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dziś, po prawie trzech latach od tamtego dnia, ja nadal stoję w progu tamtego mieszkania. Patrzę, jak niszczę sobie życie i umieram w samotności.Nawet jeśli otaczają mnie bliscy ludzie.
  • awatar Gość: Czuję się dokładnie tak samo. Odebrano mi miłość, wyrwano serce. Co mi po ludziach? Nie chcę! ;(((((((
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Coraz częściej włączam muzykę z tamtych lat.
Muzykę, która była naszym początkiem.
Łączyła młodych ludzi, dawała tematy do rozmów i idealne tło do imprez, na których nic się nie liczyło.
Gdzie są Ci ludzie?
Gdzie są te gwiazdy, które mnie tak fascynowały?
Moja muzyka, moje szkice, moje zdjęcia, moi przyjaciele, moja rodzina i moje życie!
No gdzie jest to wszystko?
Co się stało z tym MOIM światem?!
Dlaczego teraz ludzie nie umieją bawić się bez wódy i prochów?
...
W końcu to zrobiłam.
Mówią, że aby zmienić swój świat, trzeba wpierw zmienić siebie.
Więc usiadłam i przemyślałam, co się we mnie zmieniło od tego czasu.
No i kurwa tutaj mamy problem.
Dużo rzeczy sprawia, że nie jestem taka szczęśliwa, jaka byłam wcześniej. Przyszła pora na to, by wypisać to, co robię wbrew sobie, by dogodzić innym.
EJ... Nie sprawię, by cały świat był szczęśliwy i bym wszystkim pasowała.
Więc, dogodzę sobie. Lepiej by była jedna osoba szczęśliwa,niż każdy mniej niezadowolony.
Także ten... no...
Jebie mnie to wszytko! W dupie mam to, że nie wyglądam jak modelka, że słucham chujowej muzyki, ubieram się jak bym wyszła z burdelu i jestem wulgarna.
Bo kurwa taka jestem.
Kocham siebie taką, a nie inną!
Kocham mój tunel,
Kocham moje roztargane na kolanie getry,
Kocham moje nieuczesane jasne włosy,
Kocham moje ciało,
Kocham moje ujebane buty,
Kocham moje bryle i mojego śmierdzącego sierściucha!!

Wiecie, czego się obawiam?
Tego, że w momencie wyprowadzki, gdy zostanie tutaj moje jedyne wsparcie w byciu sobą, to zgubię się w tym domu i stanę się taka. XXX
  • awatar Gość: Dokładnie. Ja już jestem nikim. Bez niego jestem nikim. Bez tej inspiracji. Nie mam tożsamości. A gnój woli inne. Cholera jasna. Zniszczył mnie bez reszty, a jeszcze to, co zostało, obcina nożyczkami i rozdeptuje - rany na żywym ciele...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nie chce dziś nazywać nic.
Boje się że zniknie...
  • awatar † CiaoLife †: Nie tyle złości co beznadziejności. Czarna nicość.
  • awatar Gość: Znikło. W morzu złości. Prawda?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
  • awatar Gość: AFTER DEAL SPRZEDAŁEŚ "NAS" - CZY OPŁACAŁ CI SIĘ TEN DEAL? Nie przyszedłeś na czas EMPTINESS IS SO REAL Odmówiłeś miłości I troskliwej atencji - Teraz więc nie możesz okazywać złości Żalu ani pretensji Bo zostawiłeś mnie samej sobie I na pożarcie smokom Czy moje pieśń jest teraz o tobie? Nie poddaję się twoim wyrokom Bo cię po prostu nie ma Zaginąłeś bez wieści Twoja strefa milczy jak niema Twoje listy przychodzą bez treści...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
-Czemu czekasz do piątku?
Mnie by już dawno zjadała ciekawość.
-Ahhh... nie rozumiesz.
Jeśli staramy się od marca i za każdym razem, byłam ciekawa i w pewnym sensie "szczęśliwa" to potem rujnowało mi się wszystko.
Teraz gdy wiem, że znów czeka Nas rozczarowanie.
Wole nie robić nic, by cokolwiek sprawdzić
.
.
.
Człowiek może starać się być całe życie twardym.
Aczkolwiek przychodzi taki moment, w którym ból psychiczny, łączy się z bólem fizycznym.
To w tym czasie wszystko widać.- 96dni temu.
 

 
Wróć do mnie Aniołku...
 

 
"Co się stało?
Gdzie jest tamta dziewczyna, która nie bała się odezwać?!
Pyskata, wiecznie mająca coś do powiedzenia."
...
Nagle wszystko zwolniło. Mogłabym powiedzieć, że nawet zatrzymało w miejscu.
"Ale o co Ci chodzi?"
Chwila ciszy i to spojrzenie.
"Jak to o co chodzi? Nie widzisz tego?! Z osoby pewnej siebie, podchodzącej i zwracającej uwagę wszystkim, w czym popełniają błędy wychowawcze, emocjonalne, towarzyskie, stałaś się osobą patrzącą na nich i milczącą.
Nie bałaś się podejść do człowieka i powiedzieć " Ej słuchaj. Nie rób tego, krzywdzisz to dziecko" A teraz co? Patrzysz i przełykasz ślinę, czekając aż odezwie się ktoś inny. Nie pamiętając, że zawsze to TY byłaś tym kimś?



 

 
Wszystko, co nie zostało do końca przecierpiane i rozwiązane, powraca.~Hermann Hesse "Siddhartha"