• Wpisów:1102
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:3 dni temu
  • Licznik odwiedzin:81 621 / 1856 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Chce to utrzymać jak najdłużej.
 

 
Bycie sobą jest trudniejsze niż myślałam.
Im mniejszą masz pewność siebie, tym łatwiej ludziom jest Cię zmienić.
Po co to wszystko, dlaczego wszystko w tym świecie dąży do ideału?
Chciałabym, aby każdy człowiek patrzył siebie i tylko siebie.
Koniec z wytykaniem, koniec z dogadywaniem i koniec z tą całą szopką!
Czy to takie trudne, kim uważają się ludzie, którzy dyktują innym jak mają żyć?
...
Pękło. Codziennie rano muszę spojrzeć w lustro i mówić sobie "Nikt nie jest w stanie Cię zmienić zołzo"
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Czuje się dokładnie tak jak tamtej nocy.
Tylko wtedy byłam szczęśliwsza a serce było ukojeniem.
 

 
Jest chyba zdecydowanie za wcześnie, bym mogła tak po prostu o tym rozmawiać z uśmiecham na ustach.
Czuje się okropnie. Jak zły człowiek mimo tego,że nie robię nic złego.
Wiem,że nie powinnam o tym myśleć. Tylko ja nadzwyczajnie nie umiem.
 

 
Moje serce jest spokojne, gdy w myślach mam syna.
Nie pęka i nie płacze.
Otworzyłam oczy.
Chyba już wiem, co jest teraz najważniejsze.
Ja.
Moja wewnętrzna energia, którą gaszą ciągłe obawy i smutek.
Czas się ogarnąć. Sprawić bym Ja była szczęśliwa.
Nie On i nie Oni.
JA.
Rozwijać się duchowo, czytać książki i malować.
Czas zacząć szukać innych sposobów by być szczęśliwym.
Odpuścić. Niech się dzieje co chce.
Nie mam na to wpływu, ale mam na wszystko inne.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Dzień Dziecka Utraconego. ~`15.10
To właśnie wczoraj...
Pochowaliśmy Naszego syna.
Pierwszy raz czułam, jak fizycznie boli mnie serce.
Pierwszy raz słyszałam, jak mój Mąż tak płacze.
Nie tylko On.
Sama topiłam się w łzach, ludzie wokół mnie także.
Bólu serca towarzyszyły też wyrzuty sumienia.
Dlaczego tak długo musiałeś czekać?
Nie wiem, co powiedzieć.
To wszystko jest takie nowe...
.
.
.
Z drugiej strony, jest mi lżej.
W końcu wiem, że mam punkt odniesienia.
Mam gdzie zapalić znicz.
Czuje,że zamykam ten bolesny rozdział.
Zamykam, ale nie zapominam.
Zawsze w moim sercu będą Anioły.
A Ty jesteś jednym z Nich.
...
Mimo, że byłeś z Nami zdecydowanie za krótko.
Wprowadziłeś do Naszego życia tyle szczęścia, ile nie wprowadził jeszcze nikt inny.

 

 
Nadzwyczajnie w świecie się boję.
Nic nie idzie po mej myśli.
Jechałam na wizytę, już w drodze się trzęsłam.
Czułam pulsowanie dosłownie każdego kawałeczka mojego ciała.
Byłam sama, to dobrze w końcu muszę zacząć sobie radzić sama. To czego się tam dowiedziałam, chce ukryć przed wszystkimi. Jechać tam, poddać się i wrócić do domu. Tak,by nikt nie pytał. Nie prosił o opowiedzenie i nie pocieszał.
Wystarczy mi, że spojrzę w oczy mężowi i odzyskam nadzieję. Ulżę, że już po wszystkim i będę spać spokojnie, ze świadomością że robię naprawdę wszystko, by było dobrze.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Przypomniałam sobie, jak kiedyś uczono mnie by sobie radzić.

 

 
Tamten dzień był chaotyczny. Nie jestem nauczona funkcjonować w takim tempie.
Pierdoły w sumie, nie było się po co śpieszyć.
Kolejny dzień, który uświadomił mi, że czasem warto jest robić coś co Nas przerasta, by w końcu usiąść i otworzyć oczy.
Siedzę w aucie otulona nocą. Tym razem nie sama.
Przestaje słyszeć o czym rozmawiają wokół mnie.
Spoglądam na Niego i czuje to ciepło oblewające serce.
Dlaczego? Dlaczego akurat teraz?
Każdego dnia mówię, że Kocham i staram się to udowodnić.
Weszłam w tą relacje na tyle intensywnie,że przestałam myśleć o tym co się dzieje w moim sercu. Z góry założyłam ,że Go Kocham i nie muszę zaglądać do serca by o tym wiedzieć.
Natomiast wtedy zrozumiałam. Warto jest zatrzymać się na moment by poczuć to ciepło i miłość. Nie wystarczy o niej mówić.
Z trudem powstrzymuje łzy.
Nie chce, by ktoś to zauważył, więc odwracam głowę w stronę okna. Ciemność i uciekające budynki. Zapala się czerwone światło a samochód staje. Co widzę? Najcudowniejszy widok, jaki wtedy mogłam zobaczyć.
Pod światłem ulicznej latarni znajdywały się dwie osoby.
Kobieta na wózku inwalidzkim i mężczyzna, klęczący przed nią trzymając jej dłoń.
Taki widok sprawia, iż zaczynam wierzyć w to,że kiedyś będę chciała żyć.
 

 
Czuje się zbyt zmęczona tym wszystkim, aby walczyć ze złymi myślami w swojej głowie.
  • awatar szachimatONA: Trzeba walczyć ;) potraktuj życie jakbyś wiedziała że tam na górze jest inny świat lepszy taki jaki chcesz i traktuj to jak zabawę jak oczekiwanie, jak grę. Niech Cię zaskakuje. Nie wiem czy wiesz ale każe starcie z sytuacją stresową hartuje naszą psychikę i sprawia że stajemy się silniejsi. Każda ucieczka, każdy płacz, załamanie, każde myślenie typu jestem nikim sprawia że jesteśmy słabsze i z każdą następną sytuacją coraz słabiej sobie radzimy ze stresem aż upadamy. Tego też się trzeba uczyć jak pływania, jazdy na rowerze - jeśli chcesz się nauczyć musisz upaść, zakrztusić się, nie móc oddychać, płakać i kląć ale trzeba wierzyć w siebie, kopnąć ten rower, zakląć na tą wodę i rzucić się w głębię by pokonać strach, potwory tylko tak będziesz silna, tylko tak zyskasz szacunek i staniesz się naprawdę SZCZĘŚLIWA. Nigdy nie stracisz pewności siebie! - najważniejsze :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Nigdy nie poddaje się bez konkretnego powodu.
Zawsze coś na mnie wpływa.
Coś, co rozkrusza mnie od środka.
Nie umiem tego pojąć, że niszczy mnie człowiek, którego tak bardzo kocham.
Zawsze w mojej głowie tkwiło zdanie
"Może nieświadomie, ale czasem miażdżysz mi serce"
Ale dziś jest inaczej.
W głowie mam tylko jedno
"Świadomie....już chyba nie ma co miażdżyć"
Staram się, by każdy dzień był lepszy.
Nie oczekiwałam tego z Twojej strony, ponieważ już to miałam.
Pozornie a pozory lubią mylić.
Dziś znów zawalił mi się świat. Dzień w którym powiedziałam na głos "Chce umrzeć"
Jest mi przykro, że byłeś na tyle naładowany agresją, że zignorowałeś moje słowa.
Słowa, które tak długo zbierałam w sobie by w końcu Ci powiedzieć.
Jest późno a Ja wciąż samotna.
Najchętniej bym uciekła. Zamknęła drzwi i odjechała.
Tylko jedno mnie trzymało.
Ty? Ahhh... Tym razem nie.
Po prostu, nie miałam do kąt jechać.
Jestem tutaj sama, nie mam nikogo i muszę sobie radzić. Jest mi ciężko, moje życie zmieniło się diametralnie.
Do tego jeszcze czuje się poniżona. Zwykłe ścierwo, które nie ma prawa o niczym wiedzieć.
Co ja mam teraz zrobić?
Co zrobiłbyś Ty wstając rano?
Udawał, że nic się nie stało? krzyczał? płakał?
Ja na chwilę obecną robię wszystko na raz.
Aczkolwiek boje się, że wstając rano, będę milczeć.
A TAK WŁAŚNIE UMIERA MIŁOŚĆ. NIE Z POWODU KŁÓTNI, LECZ MILCZENIA.
.
.
.
Kocham Cię.
Ale ja nie chce tak żyć.
Żyć w wiecznych obawach,że coś nie gra a Ty milczysz.
Jestem właśnie w tej niewygodnej pozycji, gdy z jednej strony nie chce tutaj być bo wiem, że dłużej już tego nie udźwignę sama, a z drugiej nie chce odchodzić bo wiem, że oboje zniszczymy sobie życie.
Czuje się niedoceniona i zmęczona tym, że ktoś kto miał być moim całym światem, nie potrafi ofiarować mi choćby odrobimy szczerości, która nic nie kosztuje.

Uważam, że każda walka ma swój koniec.
Czasem i Ty musisz przestać walczyć.
Nie z powodu dumy, ale szacunku do samego siebie

Właśnie, szacunku...

Zniszczyłeś moje wartości. Wartości, które tak długo w sobie kreowałam.
  • awatar szachimatONA: Mówią że jeśli ktoś bierze ślub z samotności to robi największy życiowy błąd. Dopiero w małżeństwie człowiek jest naprawdę samotny. Jak jeszcze nigdy nie był. Niektórzy sobie z tym radzą inni nie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Ja wiem, że czasem lepiej zostać tak wewnątrz siebie, zamkniętym. Bo wystarczy jedno spojrzenie, żeby się rozkleić, wystarczy, że ktoś wyciągnie dłoń, by człowiek nagle poczuł, jaki jest kruchy, bezbronny, by wszystko się zawaliło jak piramida z zapałek.
 

 
Boże, dlaczego to jest takie trudne?
Ja już nie umiem, poddaje się.